Sportowy styl życia – moda czy konieczność?

Sportowy styl życia – moda czy konieczność?

Raporty Światowej Organizacji Zdrowia alarmują – blisko 40 procent mieszkańców globu ma problemy z nadwagą, a około 20 procent walczy z otyłością. O tym, że staliśmy się społeczeństwem siedzącym i zgarbionym nie trzeba zresztą czytać w dokumentach WHO, wystarczy porozglądać się na ulicy.

Z drugiej jednak strony współczesny świat hołduje kultowi zdrowego i młodego ciała i chyba nigdy w dziejach cywilizacji tak ważnymi i wynoszonymi na piedestał postaciami nie byli sportowcy. Nie ma zatem zgody i akceptacji społecznej na fałdy i podbródki, a człowiek chcący uchodzić za koronę stworzenia musi ładnie wyglądać. Co robi gdy po długim okresie bezczynności budzi się w nim potrzeba upodobnienia się do Adonisa? Idzie do trenera personalnego.

Bohaterem szóstego odcinka „Za burtą pytań”, prowadzonego przez Adriana Burtana cyklu rozmów online organizowanych przez MOKiS, był właśnie ktoś taki. Michał Kudasik pochodzi z Nowego Targu, prowadzi treningi personalne, udziela porad żywieniowych, a także ustawia plany treningowe i przy okazji internetowego meetingu rozprawił się także z kilkoma mitami dotyczącymi szeroko rozumianego fitness.

Trenerem personalnym zostać stosunkowo łatwo, bo nie jest to zawód objęty jakimiś ścisłymi regułami cechu, ani nie wymaga on kończenia specjalistycznych studiów. To nie oznacza jednak, że może uprawiać go każdy. Rynek dosyć szybko weryfikuję ludzi, którzy trenerami zostają z przypadku, albo z braku innego pomysłu na życie. Sport, przynajmniej ten amatorski, nie znosi fałszu i drogi na skróty dobrego trenera personalnego poznajemy po owocach, czyli efektach jego pracy trenerskiej. Zrzucone kilogramy jego podopiecznych, zwiększona siła i sprawność trenujących, ich lepsze samopoczucie, a także mądrzej zbilansowana dieta to główne oznaki szkoleniowego sukcesu trenera personalnego. Trener personalny to jednak nie tylko instruktor od przerzucania ciężarów czy robienia przysiadów. Taki ktoś musi być także po troszkę psychologiem, który wypracuje u swoich podopiecznych zdrowy nawyk ruchowy, a to nie kwestia kilku godzin, ale kilku miesięcy. Taki fit-odruch warto wykształcić w sobie zresztą nawet, gdy nie mamy zamiaru pojawić się na siłowni albo w fitness klubie. Od czego zacząć? Od drobiazgów. Na przykład wyjścia po schodach, zamiast wyjeżdżania windą. Pójścia na zakupy zamiast jazdy samochodem, a czasem po prostu zmiany pozycji siedzącej na stojącą. To niewiele, ale pomaga. Słowem kluczem w przypadku treningu personalnego jest cierpliwość. Zrzucanie wagi i walka o wakacyjną sylwetkę nie może przypominać strajku głodowego i jeśli ma przynieść zadowalające efekty, to w ciągu tygodnia ubytek nie może przekraczać 1-2 procenta wagi ciała. Podobnych wskazówek jest w tej audycji całe mnóstwo i choćby z tego powodu warto rozmowy Adriana Burtana z Michałem Kudasikiem posłuchać, a także po to, aby przekonać się, że specjalista od szeroko rozumianej kultury fizycznej może posiadać wszechstronną wiedzę, być osobą komunikatywną i mieć poczucie humoru. To nie będzie zmarnowana godzina przed komputerem, a słuchając jej odruchowo zaczniemy się prostować.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).