Szczepienia wciąż trwają

Szczepienia wciąż trwają
Fot. M. Stoszek

Szczepienia populacyjne przeciwko COVID-19 w hali widowiskowo-sportowej Sport Myślenice przy ul. Zdrojowej 9 rozpoczęły się 5 maja. Do 31 lipca w punkcie tym udało się zaszczepić 21572 osób. Od niedzieli 1 sierpnia punkt szczepień przeniesiony został do hali Sokoła. Punkt szczepień będzie czynny od poniedziałku do soboty w godz. od 8.00 do 20.00 oraz w niedzielę od 8.00 do 14.00.

O potrzebie zaszczepienia mówią zarówno lekarze, jak i rządzący - tylko duży procent zaszczepionego społeczeństwa pozwoliłby nam na uniknięcie kolejnej fali zachorowań na covid-19. Każdy zaszczepiony to potencjalnie od kilku do kilkunastu osób uchronionych przed zarażeniem. Już 50% zaszczepionej populacji istotnie wpłynie na zmniejszenie ryzyka szerzenia się w niej koronawirusa.

„Brak szczepień oznacza, że przynajmniej 75 proc. społeczeństwa się zarazi i duża część tych osób zachoruje. Będzie to związane z setkami tysięcy zgonów, oraz realnymi skutkami ubocznymi zachorowań, które u części z zakażonych zostawiają trwały ślad. To abstrakcyjne liczby. A jednak oznaczają coś bardzo konkretnego, a mianowicie, że COVID-19 dotknie niemal każdą rodzinę. Każdy będzie znał osobę, która zmarła z powodu COVID-19. Każdy odczuje skutki kryzysu. I nie jest to ryzyko niepewne i oddalone w czasie, jak mogłoby się wydawać jeszcze kilka miesięcy temu” – czytamy w stanowisku ekspertów Polskiej Akademii Nauk (PAN).

Eksperci przekonują, że szczepienie jest jedynym racjonalnym wyborem, dzięki któremu możemy uniknąć ciężkiego przebiegu covid-19, a także szybciej wrócić do normalności społeczno-gospodarczej. Kolejne fale koronawirusa destabilizują bowiem nasze życie na niemal każdej płaszczyźnie: zawodowej, edukacyjnej, czy społecznej. A kolejna fala nadejdzie, co do tego nikt nie ma już wątpliwości. Pytanie tylko kiedy: czy jeszcze w sierpniu, czy we wrześniu. Drugie pytanie, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi to: jak duża będzie to fala. Patrząc na wzrost zachorowań w innych krajach europejskich i w Wielkiej Brytanii w ostatnich tygodniach, za który w przeważającej mierze odpowiada wariant delta, także w naszym kraju możemy spodziewać się dużego wzrostu zachorowań. Szczepiąc się chronimy siebie i innych, w tym dzieci, które z braku odpowiedniej dla nich szczepionki nie mogą póki co zostać zaszczepione. Niestety mimo wciąż niskiego procentu zaszczepienia społeczeństwa i grożącej nam kolejnej fali, chętnych do przyjęcia szczepionki nie przybywa. Właściwie trudno zrozumieć na co czekają osoby odwlekające moment zaszczepienia się. W większości szczepionek potrzebne są dwie dawki podane w odstępie 3 tygodni, wyjątkiem jest tu tylko jednodawkowa szczepionka firmy J&J. Pamiętajmy jednak, że niezależnie od preparatu, na który się zdecydujemy, organizm musi mieć jeszcze czas, by wytworzyć odpowiednią ilość przeciwciał – zatem odporność zyskujemy dopiero po 2, czasem 3 tygodniach od momentu zaszczepienia. Obyśmy zatem zdążyli przed kolejną falą.

Marta Duszyk Marta Duszyk Autor artykułu

Absolwentka teatrologii na UJ, wielka miłośniczka książek, lubi spokój, koty i psy; z uwagą obserwuje otaczającą ją rzeczywistość i ludzi. Sekretarz Redakcji Gazety Myślenickiej od grudnia 2019.