Szkoła MyWay rozpoczęła lekcje żywego języka!

Szkoła MyWay rozpoczęła lekcje żywego języka!

W Myślenicach ruszył wyjątkowy projekt edukacyjny „Lekcje Żywego Języka”, realizowany przez szkołę językową MyWay. Jego celem jest pokazanie dzieciom, że nauka angielskiego z native speakerem to nie odległe marzenie, ale realna, fascynująca przygoda - dostępna dla każdego ucznia, niezależnie od wieku.

Angielski, który żyje - nie tylko w podręczniku

-Chcemy, żeby dzieci zobaczyły, że rozmowa z native speakerem, czyli rodowitym Anglikiem czy Amerykaninem, jest w ich zasięgu. Że potrafią mówić, rozumieć i czerpać z tego radość - mówi Aleksandra Ulman właścicielka i metodyczka szkoły MyWay.

W ramach projektu zajęcia prowadzi Brandon, native speaker z Teksasu, który w niezwykle obrazowy sposób opowiada uczniom o swoim kraju. Dzieci poznają różnice między Polską a Teksasem, uczą się o tamtejszej geografii, klimacie i zwierzętach. Ogromne emocje wzbudza historia o cioci Brandona, która… znalazła aligatora w ogrodzie!

Podczas lekcji dzieci nie tylko słuchają, ale aktywnie uczestniczą w rozmowie - pytają, komentują, a przede wszystkim przełamują barierę językową.

-Dorośli często boją się odezwać po angielsku. Dzieci tego wstydu jeszcze nie mają - one po prostu chcą wiedzieć - podkreśla pani Aleksandra.

Pytania uczniów często zaskakują - padają m.in. o pozwolenie na broń czy prawo jazdy w Teksasie. Czwartoklasiści, którzy dopiero uczą się budować pełne zdania, potrafią połączyć znane słowa i zadać w pełni zrozumiałe pytanie. Właśnie w tym tkwi magia „żywego języka”.

Zajęcia z native speakerem to nie tylko praktyka językowa, ale także inspiracja i motywacja. Dzieci widzą, że potrafią zrozumieć więcej, niż im się wydawało.

-Najpiękniejszy moment to ten, gdy dzieci same przyznają, że na początku nic nie rozumiały, a po chwili stwierdzają: -Przecież ja jednak rozumiem! - mówi pani Aleksandra. To pokazuje im, że dają radę. A jak dziecko uwierzy, że potrafi, to jest już w połowie drogi do sukcesu.

Projekt MyWay to nie tylko lekcja języka - to także lekcja wiary w siebie. Organizatorzy zwracają uwagę, że współczesne dzieci często funkcjonują pod ogromną presją ocen i oczekiwań.

-My chcemy im powiedzieć: Jesteś wystarczający. Dajesz radę. Nie musisz być idealny. Wystarczy, że próbujesz, że chcesz się uczyć i rozwijać - podkreślają pomysłodawcy projektu.

Plany na przyszłość

Szkoła MyWay planuje rozszerzyć projekt - nie tylko o kolejne szkoły w Myślenicach, ale także o spotkania dla dorosłych i rodzin.

-Marzy nam się, by rodzice mogli uczestniczyć razem z dziećmi w takich zajęciach - w przyjaznej atmosferze, przy herbacie czy gorącej czekoladzie. To czas, który buduje więź i otwiera na wspólne doświadczenie języka” - mówi inicjatorka.

Współpraca z nauczycielami, takimi jak Monika Wójtowicz z myślenickiej „Jedynki” czy Ewa Łazorek ze szkoły nr 3, pokazuje, że coraz więcej pedagogów dostrzega ogromną wartość w „żywym języku”. Dzięki ich otwartości projekt ma szansę rozwijać się i docierać do kolejnych uczniów.

Lekcje żywego języka trwają 45 minut i prowadzone są w całości po angielsku lub w połączeniu z częścią motywacyjną w języku polskim. Dzieci uczą się nie tylko słów i struktur, ale przede wszystkim - odwagi w komunikacji.

„Żywy język to nie tylko gramatyka i słownictwo. To emocje, rozmowa, czasem trema, czasem śmiech - wszystko to, co sprawia, że język staje się prawdziwy” - podsumowuje zespół MyWay.

Karolina Korneszczuk-Podoba Karolina Korneszczuk-Podoba Autor artykułu

Studiowała resocjalizację na Wyższej Szkole Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatianum. Jej największą życiową pasja jest praca, nie wyobraża sobie bezczynności, dlatego często robi wiele rzeczy na raz i z reguły jej się to udaje