Szlakiem drogi do wolności (6) Działalność opozycyjna - 1982 -88

Szlakiem drogi do wolności (6)
Działalność opozycyjna - 1982 -88
Czapeczka nowohuckiej solidarności. Zbiory prywatne - Stanisław Szczepan Cichoń

Podczas nowohuckich, krakowskich manifestacji padały hasła: „Solidarność!, Nie ma wolności bez Solidarności!, Polska to my!, Chodźcie z nami, Precz z komuną!, Uwolnić więźniów politycznych!, Reżim precz!, Zima wasza, wiosna nasza!, Jaruzelski będziesz wisiał!, Czerwona hołota!, Gestapo!, A na wiosnę zamiast liści będą wisieć komuniści!, WRON-a (1) orła nie pokona! czy WRON-a skona!”. Śpiewaliśmy patriotyczne oraz antyreżimowe piosenki np.: „Idą, idą pancry (czołgi) na Wujek” czy „Nie chcemy komuny”.

Nie chcemy komuny, nie chcemy

i już.

Nie chcemy ni sierpa i młota.

Za Katyń i Grodno, za Wilno

i Lwów

zapłaci czerwona hołota.

Wraz z członkami Solidarności Nowej Huty wyjeżdżałem do różnych miast związanych naszą walką o wolność i niepodległość (towarzyszyli mi m.in. z Iwona Porczak, Wala Tumanik, Piotr Cymerman). W rocznicę masakry robotników na Wybrzeżu w dniu 16 grudnia 1984 roku wyjechałem do Gdańska z grupą działaczy Solidarności z Nowej Huty. Razem było nas 7 osób. Mieliśmy charakterystyczne czapeczki na głowach z napisem „Nowa Huta”. Braliśmy wtedy udział w Mszy Św. w kościele św. Brygidy. Kiedy wychodziliśmy z kościoła, zapewne był donos do SB o naszym przybyciu, zaatakowało nas ZOMO, wystrzeliwując w naszą stronę petardy. Rozbiegliśmy się w różne strony, ale później udało nam się odnaleźć, oprócz jednego kolegi, który został wtedy aresztowany. Wtedy, niestety nie udało nam się złożyć wieńca pod pomnikiem poległych stoczniowców w 1970 roku (2).

W ramach podróży patriotycznych z grupą nowohucką w 1984 roku w czasie siermiężnego mrozu, wybraliśmy się do miejscowości Okopy koło Suchowoli, rodzinnej miejscowości ks. Jerzego Popiełuszki. Kolejne wyjazdy miały miejsce do Włoszczowej, w duchu poparcia dla strajkującej młodzieży w obronie krzyży w szkołach. Wraz z uczniami w okresie 1984-1985 strajkowali również katecheci: ks. Marek Łabuda i ks. Andrzej Wilczyński, którzy na skutek tego otrzymali wyroki więzienia. Wyjeżdżaliśmy też do Warszawy, do kościoła św. Stanisława Kostki – miejsca kultu ks. Jerzego Popiełuszki.

Na manifestacje chodziłem z dowodem osobistym, gdzie miałem wbitą pieczątkę o zatrudnieniu. Wielokrotnie zostałem w ten sposób uratowany. Przykład: wracając z czwartkowych mszy świętych za Ojczyznę w parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Mistrzejowicach, również z torbą pełną bibuły o godz. 23.00 zatrzymała mnie do kontroli milicja. Po okazaniu dowodu osobistego z pieczątka pracy, zostałem puszczony wolno. Za mną szedł kolega Piotr Cymerman, jemu z legitymacją studencką dokładnie sprawdzono torbę, ale tym razem nie miał bibuły.

Emocjonujące zdarzenie spotkało mnie po wyjściu z pracy w zakładach tytoniowych. W 1987 roku, ok. 1.30 w nocy na rondzie Czyżyńskim w Nowej Hucie trafiłem na kontrolę milicji. Miałem torbę pełną bibuły, którą wyłożyłem na chodnik. Stałem, obok mnie leżały sterty niezależnej literatury, ulotek z treściami antykomunistycznymi oraz kasety magnetofonowe z zakazanymi piosenkami, a tu niespodzianka!- patrzyłem zdumiony na odchodzący patrol milicyjny. Reakcja milicjantów po rewizji, podczas której nie znaleziono kradzionych papierosów, zawarła się w stwierdzeniu: „Jest czysty”. W momencie zatrzymania zachowałem spokój, byłem pewny, że będę aresztowany, w końcu wydawnictwa wolnej myśli promujące niepodległość Polski wyszły na wierzch, czekając na lepsze czasy.

C.d.n.

Stanisław Szczepan Cichoń

(1) WRON – Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego – organizacja utworzona przez Wojciecha Jaruzelskiego w celu nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego.

(2) Podanie powyższej informacji w reżimowej TV skłoniło moją Babcię do przeprowadzenia rewizji mojego archiwum i niezależnej biblioteki, co skutkowała wyniesieniem części konspiracyjnych zasobów do sąsiadki, gdzie zostały spalone.