Szpital na krawędzi
Długi myślenickiej lecznicy narastają coraz szybciej i grożą jej utratą płynności finansowej. Rosnąca od lat strata szpitala na koniec ubiegłego roku przekroczyła już znacznie ponad 50 mln zł, a obsługa tego zadłużenia kosztuje już prawie 2 mln zł rocznie. Jak poinformował w czasie obrad rady powiatu starosta Józef Tomal obecnie szpital na czas wypłaca tylko pensje, natomiast zalega z wszystkimi innymi płatnościami. Ta sytuacja może doprowadzić do zaprzestania działalności leczniczej szpitala w Myślenicach.
Podczas sesji Rady Powiatu Myślenickiego, w dniu 28 marca Małgorzata Bajer, kierownik wydziału zdrowia naszego Starostwa przedstawiła wyniki audytu przeprowadzonego na oddziale ginekologiczno - położniczym. Audyt wykonała zewnętrzna firma specjalizująca się w badaniach placówek służby zdrowia. Jego wyniki pokazują narastającą z roku na rok stratę finansową przy równoczesnym spadku liczy porodów odbieranych w myślenickim szpitalu. Strata z działalności tego oddziału za 2021 rok wyniosła 3,3 mln zł, a za 2023 rok już 4,2 mln zł, kiedy porodów w 2021 było ponad 800, a dwa lata później już tylko ponad 600. W związku z tą sytuacją audytorzy zaproponowali działania naprawcze, m.in. zmniejszenie liczby łóżek i częściową redukcję personelu. Wdrożenia tych działań żąda od dyrektora szpitala starosta.
Józef Tomal powiedział w czasie obrad, iż czeka aż w szpitalu zostaną zrealizowane wszystkie zalecenia sformułowane w czasie audytu. To wyraźna zmiana w podejściu do problemów szpitala. Przez wiele lata, mino że długi szpitala narastały, Józef Tomal bronił dyrektora Adama Stycznia, którego krytykowali opozycyjni radni z klubu PiS. Sam dyrektor SP ZOZ pytany na sesji o ocenę audytu i obecnej sytuacji szpitala powtarzał to, co mówi od lat, że długi spowodowane są wadliwym działaniem systemu ochrony zdrowia.
Radny Jan Bylica stwierdził, że to dobrze iż starosta wreszcie zmienił zdanie w sprawie szpitala, szkoda tylko, że tak późno. Jego klubowy kolega Robert Pitala przypomniał, że radni PiS już od wielu lat zwracali uwagę na narastający dług i brak realnego programu naprawczego przez co dzisiaj będą konieczne drastyczne działania. Starosta ripostował, że radni PiS dotychczas nie proponowali konkretnych działań naprawczych. Na to odpowiedziała radna Marta Gajek, która powiedziała, że starosta nie współpracuje w żadnym aspekcie z opozycyjnym klubem Prawa i Sprawiedliwości i niech teraz nie przerzuca odpowiedzialności na radnych opozycji. Robert Pitala przypomniał, że radni PiS już wiele lat temu wnioskowali o przeprowadzenie w szpitalu audytu podobnego do tego, który został wykonany w ubiegłym roku na oddziale ginekologiczno - położniczym. To audytorzy, po przeprowadzeniu badania zaproponowali działania naprawcze, których wykonania domaga się obecnie starosta.
Już w 2019 roku w Gazecie Myślenickiej ukazał się artykuł pt. „Szpital na krawędzi?”. Wtedy w tytule był znak zapytania. W artykule zostały przytoczone dane z badania sprawozdania SP ZOZ w Myślenicach za 2018 rok, w tym m.in. takie zdanie „Zgodnie z opinią biegłego rewidenta, badającego sprawozdanie finansowe za rok 2018, sytuacja ekonomiczno-finansowa myślenickiego szpitala jest trudna, a płynność finansowa szpitala może być zagrożona”. Minęło sześć lat, w czasie których nie zrobiono nic, aby powstrzymać zadłużenie myślenickiego szpitala i obecnie stoimy „pod ścianą”.

Komentarz radnego
Roberta Pitali
Przez brak konkretnych działań i bagatelizowanie narastających problemów finansowych szpitala dzisiaj sytuacja jest już na tyle zła, że konieczne są radykalne działania, m.in. redukcja etatów. A można było tego uniknąć, wprowadzając zmiany wcześniej, kiedy dług był o wiele mniejszy. Teraz jest już na to za późno. Od kilku lat apelowałem do Starosty o podjęcie właściwych działań, przestrzegając przed sytuacją, w której teraz jesteśmy. Kto poniesienie teraz tego konsekwencje? Na pewno personel szpitala, a pacjenci? Mam nadzieję, że nie. Widoczne napięcie między Zarządem Powiatu a dyrekcją szpitala w kwestii wprowadzania tych radykalnych działań też dobrze nie wróży i może spowodować, że sytuacja w myślenickim szpitalu jeszcze bardziej się skomplikuje.

Komentarz radnego
Jana Bylicy
W audycie i programie naprawczym Oddziału Ginekologiczno-Położniczego audytorzy wskazują spore możliwości ograniczenia wydatków (w ramach kosztów osobowych i kosztów rzeczowych), a także zwiększenia przychodów tego oddziału. Z wypowiedzi dyrektora szpitala wynika, że także on widzi możliwość ograniczenia kosztów osobowych poprzez ograniczenie liczby łóżek oddziału do 26, z 34 w roku 2023 (audytorzy proponują 25). Oczekiwania zarządu i starosty, ze względu na perspektywę zmniejszającej się liczby urodzeń, są bardziej radykalne. To oczywiście przeniesie się na konieczność obniżenia zatrudnienia na oddziale i tym samym zmniejszenia kosztów osobowych. Ordynator oddziału wskazuje, że drastyczne zmniejszenie obsługi etatowej oddziału może stanowić duże zagrożenie bezpieczeństwa pacjentek.
Podsumowując to dobrze, że zarząd i starosta zaczynają działać. Szkoda, że tak późno, bo wcześniej podjęte działania w tym zakresie prawdopodobnie byłyby dużo skuteczniejsze. Złym znakiem jest natomiast to, że starosta twardo stoi na stanowisku, jak ze starego dowcipu: że jeżeli w małżeństwie dochodzi do nieporozumień finansowych, a następnie do rozwodu, to winne są obydwie strony. To znaczy żona (czytaj dyrektor szpitala) i teściowa (czytaj opozycja), bo takie rozumowanie wystawia mu, moim zdaniem, kiepską ocenę. Starosta ma pretensje do opozycji, że owszem sygnalizowała niebezpieczeństwo, jednak nie proponowała żadnych konkretnych rozwiązań. Jednak przewodniczący opozycyjnego kluby PiS Robert Pitala przypomniał staroście, że propozycja przeprowadzenia audytu w całym szpitalu już kilka lat temu była przedstawiona przez radnego PiS Piotra Dziadkowca, jednak jak zwykle została zignorowana. W tej sytuacji oczekiwanie przedstawiania konkretnych rozwiązań było po prostu oczekiwaniem wróżenia z fusów. Na koniec chciałbym się odwołać do cytatu ze znanego filmu pt. „Adwokat diabła”. W jednej ze scen tego obrazu ziemskie wcielenie szatana zwraca się do głównego bohatera: „...pycha to mój ulubiony grzech”. Myślę, że ten ulubiony szatański grzech jest podstawą wielu ludzkich problemów.
