Sztuka i koronawirus

Sztuka i koronawirus
Fot. archiwum Szkoła Zalubowski

Nie ma dziedziny naszego życia, działalności, pracy, która od lutego 2020 roku nie odmieniała by słowa koronawirus przez wszystkie przypadki. Nie inaczej jest w przypadku działalności, która zajmuje się edukacją przez sztukę.

Rafał Zalubowski właściciel Szkoły Rysunku Zalubowski jest szeroko znany na artystycznym rynku.

- Szkoła Zalubowski od 2002 roku działa w Myślenicach, w 2013 roku powstała druga filia w Krakowie, w 2015 r. w Wieliczce, 2016 r. w Niepołomicach, 2018 r. Olkusz, Bochnia i Oświęcim, 2020 r. Zabierzów - mówi pan Rafał. Szkoła działająca z takim rozmachem ma bardzo duże doświadczenie i oczywiście przegląd sytuacji na rynku, na którym prowadzi swoją działalność. Podobnie jak wielu przedsiębiorców, w tym również mój rozmówca nie podejrzewał, że wydarzenia przyjmą taki obrót. - Został ogłoszony pełny lockdown i my również musieliśmy się zamknąć na okres dwóch miesięcy, do 18 maja 2020 r. - wspomina Rafał Zalubowski.

Wyzwanie rzucone przez koronawirusa w sposobie działalności i nauczania zostało przez Szkołę Rysunku Zalubowski podjęte, choć jak przyznaje właściciel, z lekkim opóźnieniem, jednak skutecznie. Wprowadzenie nauki zdalnej wiązało się również, a raczej przede wszystkim z działaniami prawnymi. - Zawieramy umowy z ludźmi, więc musieliśmy przeanalizować wszystko prawnie. Była to bardzo szeroka analiza składająca się z 46 punktów. Konsultacje prawne były bardzo żmudne, po czym nastąpiło wysyłanie pism negocjacyjnych z czterema wariantami wywiązania się z umowy - relacjonuje Rafał Zalubowski. Praktycznie wszyscy klienci podeszli ze zrozumieniem do trudnej dla wszystkich sytuacji i nie było problemów, żeby znów zacząć działać w nowych realiach. Mimo opanowanej sytuacji, jak oświadcza właściciel szkoły:

- Kompletnie rozerwało nam to i poszatkowało rok szkolny, zasady, administrację i tak dalej. Nakład pracy był podwójny, gdyż równolegle musieliśmy realizować zajęcia stacjonarne i zdalne, które wymagały nowych technik i tworzenia na bieżąco dodatkowych materiałów. W trakcie pandemii sytuacja jest bardzo dynamiczna i niezależnie od branży wymaga od przedsiębiorców sporej elastyczności i realizacji działań, z którymi spotykają się po raz pierwszy. Nie inaczej jest również w branży związanej z edukacją artystyczną.

Mimo szerokiego spektrum działań, szkoła niestety nie uniknęła strat finansowych. Jak szacuje właściciel były one na poziomie między 35% a 40 % w skali rocznej. Z uwagi na specyfikę zadań i idące za tym formy zatrudnienia, Szkoła Rysunku Zalubowski tylko w minimalnym stopniu skorzystała z rządowej tarczy ochronnej. Jednak - Nie było u nas redukcji etatów ani obniżek wynagrodzeń i choć straty były spore, to na szczęście nie na poziomie grożącym upadłością - relacjonuje pan Rafał.

Okazuje się również, że dla Rafała Zalubowskiego trudny okres pandemii stał się impulsem do nowych działań. - Rzeczywiście uznałem, że pandemia to taki impuls do zrobienia wielu rzeczy, które zamierzaliśmy już kiedyś zrealizować, a ciągle jakoś ich nie wdrażaliśmy. Na przykład system zdalny, który technicznie ustawiliśmy i próbujemy go promować. Ale muszę przyznać, że ludzie niezbyt chętnie z niego korzystają. W czasie drugiego lockdownu tylko około 10% chciało pozostać na zdalnym nauczaniu, pozostała część osób zdecydowanie preferuje tradycyjną formę.

Niemniej należy podkreślić, że oferta zdalnej nauki stoi na bardzo wysokim poziomie technicznym i w żaden sposób nie zubaża procesu nauczania. - Te osoby, które zdecydowały się spróbować, mówiły później, że w niektórych przypadkach jest to nawet lepsze niż tradycyjne formy, ponieważ gwarantuje większy poziom skupienia ucznia - uzupełnia Rafał Zalubowski.

Prowadząc zajęcia stacjonarne w środku pandemii Rafał Zalubowski każdorazowo pozostawał w ścisłej konsultacji z odpowiednimi instytucjami oraz stosował zalecany reżim sanitarny i odpowiednie środki bezpieczeństwa.

Oczywiście sztuka od zawsze oprócz aspektu edukacyjnego posiadała i posiada bardzo mocny pierwiastek społeczny, integrujący. Stanowi ona zdecydowaną odskocznię od trudnej rzeczywistości i to dało się zauważyć również w Szkole Rysunku Zalubowski wśród jej uczestników. - Na nasze zajęcia dzieci chodzą bardzo chętnie, mam wrażenie, że w czasie zamknięcia szkół i ograniczenia kontaktów były one dużą atrakcją. Był to moment, żeby się spotkać z innymi dzieciakami, żeby pobyć w grupie nawet niewielkiej. Okazuje się, że liczba klientów „internetowych”, wcale się istotnie nie poszerzyła, i kto mógł, komu zdrowie pozwalało, uczęszczał chętnie na zajęcia stacjonarne - zauważa pan Rafał. Jednak jak mówi mój rozmówca, system online jest absolutnie produktem tej pandemii i jeżeli będą tylko chętni, to w ofercie szkoły pozostanie, zwłaszcza w świetle spodziewanej czwartej fali koronawirusa.

Wiemy jak Szkoła Rysunku Zalubowski zareagowała na zaistniałą sytuację epidemiczną, wiemy jak działa w zmienionej rzeczywistości, a czy mimo trudnego czasu ma też jakieś plany? - Przed pandemią mieliśmy plany otwierać się w kolejnych miejscach. Był projekt otwarcia szkoły w Skawinie, ale władze lokalne zadecydowały o zamknięciu szkół dla pozalekcyjnych form edukacji. Teraz wrócimy do tych projektów, być może zaczniemy pracę nad nowymi placówkami.

Pandemia, jak wiele innych gałęzi spowolniła i - zwłaszcza na początku - zdezorganizowała proces nauczania sztuki, ale wspólnymi siłami, poprzez działania zespołu szkoły i zrozumienie klientów, udało się ten proces zmodyfikować i uruchomić w nowej rzeczywistości. Formuła szkoły, jej organizacja i program sprawiły również, że sama nauka rysunku stała się jak gdyby terapią na trudny czas pandemii. - Jak wynika z moich wiadomości, takie szkoły jak moja, ale i nie tylko, bo na przykład również szkoły językowe działały. To było doskonałe ujście dla emocji dzieci i danie im możliwości pracy indywidualnej, spotkanie się w niewielkiej, ale grupie, co jest bardzo ważne - zauważa Rafał Zalubowski.

Szkoła Rysunku Zalubowski, to kolejny przykład, jak wspólne działanie na linii przedsiębiorca - klient daje pozytywny efekt dla obu stron. Miejmy nadzieję, że szkoła w dalszym ciągu będzie się rozwijać, a wypracowane nowe rozwiązania pozwolą na spokojną działalność w niełatwym czasie.

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Dziennikarz, w latach 2019 i 2020 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.