Tak go żegnał Myślenicki Klub Seniora
Karnawał 2026 już za nami
Myślenicki Klub Seniora świętował końcówkę karnawału na balu, którego motywem przewodnim, ze względu na zbliżające się Walentynki, był kolor czerwony. Jako, że bal odbył się w przeddzień Tłustego Czwartku na stołach nie mogło zabraknąć pączków, w programie konkursów z pączkami w roli głównej. Tym razem rywalizacja, oczywiście na wesoło, polegała na zjedzeniu pączka bez oblizywania się. Z pomocą pączków wybrano też króla i królową balu, a raczej dwie królowe, bo ukryte w pączkach niespodzianki znalazły dwie panie.
Dla nas był to pretekst do tego, aby zapytać seniorów, jak bawili się kiedyś podczas karnawału.
- Z dzieciństwa mam takie wspomnienie jak w zapusty do naszego domu wszedł obcy mężczyzna z wąsami i brodą, w kapeluszu i kożuchu odwróconym włosiem na wierzch. Wszedł i nie odzywając się ani słowem zaczął się panoszyć po kuchni, otwierać szafki w kredensie, wyciągać z nich różne rzeczy, zaglądać do garnków na kuchence nic się przy tym nie odzywając.
W pierwszej chwili wszyscy zdumieni przypatrywali się temu co robi, aż w końcu tata zaczął pytać „co pan tu robi?, „kim pan jest?”. Na co nasz „gość” nie wytrzymał i zaczął się śmiać. Okazało się, że to moja ciotka, siostra mojego taty, która lubiła tak właśnie w czasie zapustów nabierać bliskich i znajomych odwiedzając ich w przebraniu. Już po „dekonspiracji” śmiechu było co niemiara i to o przecież chodziło - mówi należąca do Klubu Maria Kaczmarek - Potem, kiedy dorosłam lubiłam bale karnawałowe, a że przebrania były mile widziane, i na wielu takich zabawach od tych, którzy mieli przebranie nie brano opłaty za wstęp, przebierałam się.
- W młodości, jeszcze przed pójściem do wojska, pamiętam że przebieraliśmy się i jako zapustnicy chodziliśmy po wsi trochę śpiewając, trochę składając życzenia, a mieszkańcy dziękowali niektórzy wrzucając nam do kosza co mieli, jajko czy kawałek kiełbasy. Potem, kiedy byłem dorosły chodziło się na zabawy, najczęściej organizowane w strażnicach. Do dziś lubię zabawy i bale karnawałowe, a że uwielbiam tańczyć to za najważniejsze składniki dobrej zabawy uważam: muzykę, niekoniecznie na żywo, byle była rytmiczna, oraz towarzystwo, które tak jak ja lubi tańczyć - mówi Józef Chmiel, również należący do Myślenickiego Klubu Seniora.
Myślenicki Klub Seniora jest na najdłużej działającą organizacją senioralną w Myślenicach. Jego początki sięgają roku 2000. To właśnie wtedy za sprawą ówczesnego dyrektora MOK Jana Koczwary i instruktorki MOK Feliksy Uchacz, odbyło się pierwsze spotkanie Myślenickiego Klubu Seniora.
Klub działa od tej pory nieprzerwanie umożliwiając seniorom ciekawe spędzanie czasu, a jednocześnie zawieranie i pielęgnowanie znajomości i przyjaźni.
Obecnie klub liczy ok. 50 członków. To głównie mieszkańcy miasta i gminy Myślenice, ale nie tylko. Spotykają się w środy w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu. Od 2007 roku prezeską klubu jest Barbara Piwowarska.
