Tak zapamiętacie Stacha Cichonia: Jan Batko

4 grudnia 2014 Wydanie 45/2014

W niedzielę rano rozdzwoniły się telefony w całych Myślenicach. Padały słowa kompletnego zaskoczenia i niedowierzania. Wiadomość jednak potwierdzała się, stawała się pewna – choć wstrząsająca i trudna do zaakceptowania: Stachu Cichoń nie żyje… Myślenickie środowisko ludzi gór, sympatyków i członków PTTK poniosło bolesną stratę.

26 listopada w kaplicy cmentarnej w Polance podczas ceremonii pogrzebowej, której przewodniczył ks. Jan Jurczak i kapelan ludzi gór ks. Józef Orawczak, w asyście wielu pocztów sztandarowych obok Rodziny, przedstawicieli władz, a także wszystkich środowisk i organizacji, których nie sposób tu wymienić, zgromadzili się przewodnicy, przyjaciele oraz ci, którzy towarzyszyli Staszkowi w licznych wycieczkach i wyprawach.

Staszek jako młody chłopak zaangażował się w działalność PTTK od 1975 r. Już w Szkole Podstawowej nr 2 i potem w myślenickim LO organizował SKKT, utrzymując ścisły kontakt z oddziałem PTTK. Reprezentował oddział na Turnieju Wiedzy Krajoznawczej oraz na Zlocie Aktywu Krajoznawstwa. Kontynuował swoje turystyczne zainteresowania w czasie studiów prawniczych na UJ, po ukończeniu których powrócił do naszego środowiska, podejmując pracę jako nauczyciel w Szkole Podstawowej nr 3 w Myślenicach, z którą był związany całe swoje zawodowe życie. Oczywiście zainicjował tam działalność SKKT, którego długie lata był opiekunem i organizatorem wycieczek dla uczniów. Ukończył drugi kierunek na UJ i jako nauczyciel geografii wykorzystywał swoją wiedzę i umiejętności do rozwijania pasji turystycznych wśród młodzieży. W 1985 r. uzyskał uprawnienia przewodnika beskidzkiego i terenowego. W latach 1986 – 1996 pełnił w zarządzie oddziału PTTK w Myślenicach funkcję członka zarządu, potem szefa komisji młodzieżowej i szefa komisji turystyki górskiej. W tym czasie został wyróżniony dyplomem Zarządu Głównego PTTK, srebrną odznaką „Zasłużony w pracy PTTK wśród młodzieży” oraz Srebrną Honorową Odznaką PTTK. W latach 1993 – 2000 organizował Konkurs Wiedzy K rajoznawczej o Ziemi Myślenickiej, w ramach którego prowadził wycieczki jako przewodnik. Angażował przy tym wielu przewodników i nauczycieli - opiekunów SKKT ze szkół podstawowych i gimnazjów. Od kilkunastu lat organizował i prowadził wycieczki górskie dla młodzieży „Śladami Ojca św. Jana Pawła II” po Gorcach i Beskidzie Małym. W Parafialnym Klubie Sportowym „Albert” prowadził sekcję turystyczną.

W 2004 r. na zjeździe oddziału PTTK został wybrany prezesem Zarząd Oddziału „Lubomir”, którym był aż do teraz. W tym czasie kontynuował prace organizacyjne przy konkursie dla szkół powiatu myślenickiego „Moja Ojcowizna”, w którym kilkakrotnie prace uczniów z naszego regionu uzyskiwały czołowe miejsca na szczeblu wojewódzkim i ogólnopolskim. Był głównym kontynuatorem i niezapomnianym prowadzącym kolejne edycje zlotu „Szlakami Walk Partyzanckich” na Suchej Polanie, nadając mu z roku na rok coraz większy rozmach i uroczystą oprawę, m. in poprzez angażowanie kompanii honorowej Wojska Polskiego oraz rekonstrukcję bitwy pod Kamiennikiem. Swoje serce oddał również dla Zlotu im. prof. Henryka Leśniaka, gromadzącemu turystyczną młodzież naszej gminy. Był wreszcie niestrudzony w działaniach na rzecz schroniska PTTK na Kudłaczach. We współpracy z gospodarzami schroniska inicjował wiele prac przy remoncie, budowie studni, rozbudowie obiektu i budowie kapliczki. Dzięki osobistemu zaangażowaniu poszerzył i wzmocnił współpracę z okolicznymi gminami, pozyskując pomoc ludzi dobrego serca i dobrej woli przy rozbudowie schroniska i organizacji zlotów.

W osobistych kontaktach zawsze ciepły i uśmiechnięty. Swoim charakterystycznym głosem, czasami pod koniec zachrypniętym, zagrzewał kibiców „Dalinu”, ludzi na koncertach, zlotach, turniejach, dożynkach i imprezach regionalnych. Często wspominał młodzieńcze wyprawy w góry z kolegami z dzielnicy, cieszył się bardzo z każdego, nowo poznanego kawałka Polski. Na organizowanych przez siebie wycieczkach górskich i krajoznawczych przekazywał wychowankom nie tylko radość z wędrowania, ale także świadomość historii i piękna naszego regionu. Pieczołowicie dbał o zapis tych ulotnych chwil, zamieszczał w „Gazecie Myślenickiej” zdjęcia i znajdował czas na skreślenie paru zdań o wszystkich wyprawach.

Niedawno, podczas wspólnego kwestowania w dzień Wszystkich Świętych przy kościółku św. Jakuba rozmawialiśmy o planach na nowy sezon – ja o przejściu Beskidu Niskiego, a Stachu o kolejnej wyprawie do Doliny Biebrzy, którą był ostatnio oczarowany. Mówiliśmy o dokończeniu kapliczki przy schronisku na Kudłaczach, o zmarłych przewodnikach, których nazwiska wypisane są na jej kamiennych ścianach i – trochę żartem – o tym, w którym miejscu będą kiedyś nasze nazwiska. Staszek wskazał tę stronę, z której widać Tatry…

Będziesz, Stachu, nie tylko na tej tablicy, ale przede wszystkim w naszych sercach, naszej pamięci, naszych wspomnieniach. Będziesz na szlakach, na zlotach, na opłatkowych spotkaniach, bo mimo wszystko będziesz z nami.

Jan Batko

PTTK o/ „Lubomir”