Tak zapamiętacie Stacha Cichonia: Marcin Tylek
Przy tym skurczybyku czułem się taki mały, wiedzę miał niesamowitą, sport, przyroda, kultura, polityka - wiedział prawie wszystko o prawie wszystkim. Pokazałem mu raz zdjęcie z gór, wiedział który rejon Tatr, jakie szczyty i w jakim miesiącu zrobione… Na spotkaniu z Andrzejem Iwanem ładował takie informacje o jego karierze, w jakim klubie, przeciwko komu w jaki sposób i w jakiej minucie strzelał bramki, wszyscy otwierali szeroko oczy, łącznie z Iwanem… W przerwach, w trakcie głogoczowskich spotkań, opowiadał o śpiewakach operowych, rzucał nazwiskami, repertuarami, datami… był niesamowity… albo jest? Bo, skoro jest w naszej pamięci, to chyba jest? Prawda?
Marcin Tylek
Komitet Społeczny „Głogoczów Razem”
