Twierdza Osowiec

Twierdza Osowiec
Fot. Marek Stoszek

Podlasie i Suwalszczyzna to nie tylko piękne widoki, malownicze wioski i niesamowita przyroda, to również historia, często bardzo trudna i niejednokrotnie krwawa. Jednym z takich przykładów jest historia Twierdzy Osowiec.

Twierdza została usytuowana na jedynej przeprawie przez bagna biebrzańskie, w najbardziej newralgicznym miejscu, to jest dwukilometrowym zwężeniu rzeki Biebrzy. Jej ogólnym zdaniem była m.in. obrona przed ewentualnym atakiem wojsk niemieckich z Prus Wschodnich. Twierdza Osowiec jest jedną z trzech w Europie, które nigdy nie zostały zdobyte w walce. Zbudowana w latach 80. XIX w. na bagiennych terenach nad Biebrzą, jest perełką fortyfikacyjną w tej części Europy. Podczas I wojny światowej nie powiodły się próby frontalnych niemieckich ataków na twierdzę, chociaż używano nawet gazów bojowych. W 1915 r. Niemcy weszli do twierdzy w dwa dni po jej opuszczeniu przez wojska rosyjskie. Podobnie było we wrześniu 1939 r. Niemcy zajęli obiekty po wyjściu z nich polskich obrońców. Nie atakowali twierdzy bezpośrednio. Niezdobyta podlaska twierdza skrywa wiele tajemnic. Twierdza Osowiec składała się z czterech fortów, wśród których najważniejszy był fort I nazwany centralnym. Pełnił on funkcję cytadeli rozumianej jako ostatni punkt obrony. Były to fortyfikacje bardzo nowoczesne jak na swoje czasy. Do dziś imponują rozmiary fortu I. Znajdziemy tu fosy, liczne budynki wojskowe i dwupiętrowe koszary. Pierwszy sprawdzian bojowy czekał Twierdzę Osowiec podczas I wojny światowej. Niemcy wielokrotnie próbowali szturmować fortyfikacje, ale bez powodzenia. W końcu 6 sierpnia 1915 roku użyto gazów bojowych. Olbrzymia chmura chloru zadała Rosjanom druzgocące straty. Niemcy byli pewni, że po ataku chemicznym nie napotkają na żaden opór. Ruszyli na pozycje Rosjan, tam jednak czekała ich niespodzianka. Niedobitki armii carskiej, żołnierze kaszlący krwią i kawałkami własnych płuc, ruszyli na wroga i przerażeni Niemcy musieli się wycofać. Zdarzenie przeszło do historii jako „Atak umarłych”. Trzeba tu zaznaczyć, że jest opisywane głównie w źródłach rosyjskich i wykorzystywane do wychwalania męstwa żołnierzy rosyjskich. O „Ataku umarłych” powstało kilka piosenek, ale najgłośniejszą z nich nagrał szwedzki zespół Sabaton, który wcześniej w kilku utworach chwalił męstwo polskich żołnierzy, od husarzy po obrońców Wizny. Trzeba przyznać, że Szwedzi nazwę Osowiec, od której zaczyna się refren utworu „The Attack Of The Dead Men”, wymawiają znakomitą polszczyzną. Wracając jednak do naszej twierdzy. Rosjanie opuścili ją dopiero 23 sierpnia 1915 roku. Po odzyskaniu prze Polskę niepodległości Osowiec przejęła oczywiście nasza armia. Podczas II Wojny Światowej Twierdza Osowiec nie odegrała istotnej roli. Niemcy woleli ją ominąć i zaatakować Polaków w rejonie Wizny.

Dzięki staraniom Osowieckiego Towarzystwa Fortyfikacyjnego Fort I przez wiele lat był otwarty dla zwiedzających. Po wcześniejszym umówieniu się, można było z przewodnikiem zajrzeć do tajemniczych tuneli, zobaczyć koszary i fosy. Niestety, 1 września 2023 r. Fort I Centralny został zamknięty dla ruchu turystycznego. My mieliśmy szczęście zwiedzić twierdze w lipcu 2023 roku.

 

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Dziennikarz, w latach 2019 i 2020 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.