Tylko razem coś znaczymy - rozmowa z Jerzym Fedirko
Co wyróżniało tegoroczną edycję w stosunku do poprzednich?
Sądzę i nie jestem w tym odosobniony, że tegoroczny „Za Chwyt” był jednym z najciekawszych, jeżeli nawet nie najciekawszym z wszystkich jakie do tej pory udało nam się zorganizować. Nie tylko ze względu na poziom prac, w większości przypadków premierowych, przygotowanych właśnie na tę okoliczność. Również z powodu sposobu ich eksponowania czyli pomysłu na zakątki tematyczne.
O czym był tegoroczny „Za Chwyt”?
No cóż temat jest prawie zawsze ten sam. Człowiek, jego miejsce w świecie, w relacji z drugim człowiekiem, z przyrodą. Sposobów na prezentacje tego zagadnienia jest jednak bez liku. W tym roku było 67 artystów i tyle spojrzeń.
W słowie wstępnym jakie wygłosiłeś oprowadzając gości „Światła z Ogrodu 2025” powiedziałeś, że artyści bywają często profetami. To chyba niezbyt optymistyczną kreślą wizję skoro wycieczka po ogrodzie Marii i Wita Podczerwińskich zaczęła się od samochodu kojarzącego się z frontem za zakończyło na nieistniejącym domu?
Zgadza się. Klamra może sugerować pewne defetystyczne proroctwa, bo trudno, żeby artyści nie odczuwali niepokoju związanego z takimi zjawiskami jak wojna czy bezdomność, wykorzenienie, wygnanie. To jest przecież współczesna rzeczywistość, ale myślę, że najważniejsze jest to „Za Chwyt” miał w środku, a tam było miejsce i na tytułowe „Światło z Ogrodu” i promyk nadziei. Nadziei na to, że człowiek może znaleźć wspólny język z drugim człowiekiem, zaakceptować jego odmienność fizyczną, kulturową czy religijną i budować z nim relacje zamiast stawiania przed nim barier czy murów. Tylko razem coś znaczymy, tylko wspólnie możemy osiągnąć jakąś wartość. Takie było główne przesłanie całego wydarzenia.
Wypada tylko żałować, że „Za Chwyt” jest tylko raz w roku i jest tak ulotny.
Oczywiście dokumentujemy każdą edycję i kiedyś chcielibyśmy utrwalić jej ślad w formie publikacji. Teraz takim trwałym śladem są drzewa jakie sadzimy w ogrodzie przy okazji każdej kolejnej edycji „Za Chwytu”. Był już buk, brzoza, rajska jabłoń, a w tym roku ambrowiec. Nie przypadkowo. To drzewo mieni się mnóstwem barw jesienią, gdy inne drzewa już mocno tonują swoją kolorystykę. Niech to będzie pointa „Światła z Ogrodu 2025” i jego główne przesłanie.
