U fryzjera

U fryzjera

Ponad półtorej roku temu Europa, w tym Polska, naznaczona została wirusem Covid-19, który zmienił praktycznie wszystko w naszym życiu, zdeterminował naszą pracę, nasze przyzwyczajenia i wszystko to, co było naszą tak zwaną codziennością. Odcisnął swoje piętno i raczej już na stałe, zmodyfikował działanie wielu podstawowych branż naszego życia.

W tym tygodniu o swojej pracy w warunkach pandemii opowiem nam Maciej Leśniak, który od wielu lat pracuje jako fryzjer w salonie „Maria”.

Covid w branży fryzjerskiej rozpoczął się absolutnie tak samo, jak w innych dziedzinach naszego życia, nikt nie brał go aż tak poważnie.

- To było tak, że moja koleżanka przyjechała z wakacji we Włoszech w 2019 roku i mówi: słuchaj, dzieje się coś niedobrego, wiele osób choruje. Nikt chyba się jednak wówczas nie spodziewał, że wirus rozprzestrzeni się tak szybko i że będzie to miało takie konsekwencje - wspomina Maciej Leśniak.

Pierwszy lockdown na firmę i mojego rozmówcę, spadł jak przysłowiowy grom z jasnego nieba. Cała branża została pozbawiona jakiejkolwiek możliwości działalności. Każdy wtedy stanął przed poważnym dylematem, co dalej? Równie zaskoczeni byli klienci zakładów fryzjerskich, wspomina pan Maciej, niektórzy, jak podawały media zaczęli szukać tak zwanego „podziemia fryzjerskiego”. Jednak Maciej Leśniak nie zgadza się z tymi doniesieniami.

- Wielu klientów dzwoniło do mnie i wprost mówili, że się boją i odmawiają wizyty. Po prostu bali się, że na przykład chodząc po domach mógłbym roznosić chorobę - wspomina pracownik salonu „Maria”.

Po pierwszym szoku branża powoli zaczęła odnajdywać się w nowej rzeczywistości. Zakład, w którym pracuje pan Maciej, jest związany ze znaną, światową marką Loreal i właśnie ta firma zorganizowała szkolenie online dla zakładów jak mają funkcjonować w nowej rzeczywistości, aby ujednolicić standardy w całej Europie.

- Dla nas na początku był to szok, po prostu baliśmy się tego - wspomina Maciej Leśniak.

Powoli branża fryzjerska, jej klienci i my wszyscy przyzwyczajaliśmy się do życia w nowych warunkach. Pan Maciej zauważa jeszcze jedno: - Od początku lockdownu zauważyłem, że wszyscy solidarnie względem siebie zaczęli regulować zaległe należności. Zauważyłem dużą solidarność między nami, małymi przedsiębiorcami, że w momencie wystąpienia tych ograniczeń, wszystko sobie wyregulowaliśmy. To była taka totalna solidarność, dotychczas tego nie było. Klienci również ze zrozumieniem przyjęli zaistniałą sytuację, aczkolwiek mały odsetek był przeciwny nowym wymogom, jednak po krótkiej perswazji przystawali na warunki pracy w reżimie sanitarnym. Mimo wznowienia działalności znacząco spadły dochody zakładu fryzjerskiego, główny powód to brak imprez czyli na przykład wesel i większych imprez okolicznościowych. Było to bardzo widoczne pod każdym względem. Również w czasie zamknięcia odszedł klient, który już nie powrócił, gdyż odkrył, że na przykład może się strzyc we własnym zakresie i kupił maszynkę, dotyczy to głownie panów.

Oczywiście covid - 19 zmienił również klientów, ich nawyki i zwyczaje. Jednym z charakterystycznych szczegółów jest brak kolejek, mało tego, niektórzy klienci wręcz życzą sobie, aby byli sami w zakładzie, wizyty umawiane są na konkretną godzinę mailowo lub telefonicznie. - Zauważyliśmy, że nie ma tak zwanego klienta z ulicy, są klienci, którzy się umawiają konkretnie na godzinę, są tacy, którzy ciągle boją się covida i oni chcą być w zakładzie sami. Nie ma kolejek, lockdown po prostu uporządkował pewne sprawy i według mnie jest to nawet ok, ale niektórzy moi koledzy narzekają - podsumowuje Maciej Leśniak i dodaje - Ja mam taką panią, która przychodzi do mnie do zakładu i na początku wręcza mi maskę, ale taką, jaką ona chce, czyli ze wszystkimi niezbędnymi dla jej potrzeb atestami.

Podobnie jak inne firmy, również salon fryzjerski „Maria” korzystał z tarczy pomocowej dla przedsiębiorców. Była to niezwykle potrzebna pomoc, pan Maciej i salon, w którym pracuje, przeznaczył tę pomoc na uregulowanie niezbędnych zobowiązań, w tym najważniejszej czynszowej oraz na wypłaty i utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia.

Covid zmienił również fryzjerski świat, jak zauważa Maciej Leśniak - fryzjer z ponad dwudziestoletnim stażem, zmienił go na dobre. Teraz od nas zależy, jak te zmiany potraktujemy i jak je wykorzystamy dla własnego dobra, wygody, ale przede wszystkim bezpieczeństwa.

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Dziennikarz, w latach 2019 i 2020 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.