W żłobku brakuje wolnych miejsc
Kilkanaście dzieci znajduje się na liście rezerwowej samorządowego żłobka w Myślenicach. Jego dyrektorka Maria Hodurek zastanawia się nad poszerzeniem placówki. - Będziemy rozmawiać na ten temat z burmistrzem, który rozbudowę żłobka zawarł w swym programie wyborczym - mówi. Obecnie uczęszcza do niego ponad sto maluchów, a wciąż napływają nowe zgłoszenia
Żłobek samorządowy, dawniej należący pod Zakład Opieki Zdrowotnej utworzony został w Myślenicach w 1976 roku. Początkowo pracowały w nim pielęgniarki, położne i nauczycielki. Wówczas nie było bowiem wykwalifikowanych opiekunek dziecięcych. Pojawiły się one w 1981 roku. Wśród nich była m.in. Maria Hodurek, obecna dyrektorka żłobka. - Z racji tego, że placówka należała pod ZOZ, nosiłyśmy szpitalne stroje, czepki i fartuchy - wspomina pani Maria.
Obecnie panie, które chcą pracować w żłobku muszą mieć ukończone m.in. studia pedagogiczne. Do placówki może uczęszczać maksymalnie 115 dzieci. Podzielone są one na cztery grupy wiekowe. Do pierwszej należą maluchy w wieku do 1,5 roku, do drugiej od 1,5 roku do 2 lat, do trzeciej od 2 do 2,5 lat, a do czwartej te, które zbliżają się do 3 lat lub je ukończyły. Pierwsza grupa liczy 32 dzieci, druga i trzecia po 33, a czwarta 17. Do żłobka można zapisać już czteromiesięczne dziecko. Wszystkimi podopiecznymi zajmują się: 17 opiekunek, 3 pokojowe i pielęgniarka. Czesne na miesiąc wynosi 199 zł. Poza tym płaci się jeszcze za wyżywienie - 5 zł dziennie za trzy posiłki.
Warto wspomnieć o tym, że myślenicki żłobek jest jedynym publicznym funkcjonującym w naszym powiecie. Finansowany jest przez Urząd Miasta i Gminy Myślenice. Dodatkowo otrzymuje dotację na utrzymanie dziesięciu miejsc dla dzieci w ramach rządowego programu „Maluch+”.
Akcja promocyjna
Maria Hodurek przyznaje, że popularność myślenickiego żłobka na przestrzeni lat zmieniała się. W latach 80. zainteresowanie było bardzo duże. Miejsc było 75, ale dzieci ponad sto. Później jednak liczba podopiecznych żłobka zaczęła spadać. Gdy w 2004 roku pani Maria obejmowała funkcję dyrektorki, placówka liczyła tylko jedną 14-osobową grupę. - Wspólnie z opiekunkami zaczęłam reklamować nasz żłobek. Przygotowałyśmy ulotki i plakaty. Chciałyśmy zmienić postrzeganie tego miejsca przez społeczeństwo. Ludzie uważali wtedy, że żłobek jest taką „przechowalnią” dzieci, mniej ważny niż przedszkole. Udało się. Z każdym rokiem chętnych przybywało - mówi dyrektorka.
Obecnie żłobek nie jest w stanie pomieścić wszystkich chętnych dzieci, dlatego stworzona została lista rezerwowa. Liczy ona 16 maluchów, które czekają na to aż w placówce zwolni się dla nich miejsce. Dzieci można zgłaszać przez cały rok, nabór prowadzony jest we wrześniu. Jak informuje dyrektorka, w pierwszej kolejności brane są pod uwagę dzieci z rodzin, które mają co najmniej trójkę pociech, niepełnosprawne dzieci oraz te zgłaszane do żłobka przez różne poradnie m.in. wychowywane przez jednego rodzica. Co ważne, aby dziecko mogło zostać przyjęte do placówki jego rodzice muszą być osobami pracującymi. Obecnie do żłobka uczęszczają dzieci z terenu gminy Myślenice. Umieszczeniem w nim swoich pociech zainteresowani są też rodzice z innych gmin, ale jak podkreśla Maria Hodurek wciąż brakuje miejsc.
- Te dzieci, które chodziły do nas w latach 80. mają już własne i chętnie zapisują je do żłobka. Poza tym, do naszego miasta wciąż przeprowadza się wiele rodzin, więc liczba najmłodszych wzrasta. Dużo dał też program 500+, rodzi się więcej dzieci niż wcześniej - zauważa nasza rozmówczyni. - Rodzice wiedzą, że żłobek to miejsce, w którym pracują wykwalifikowani opiekunowie. Nie boją się powierzyć im swoich dzieci - dodaje pielęgniarka Monika Czepiel. Nie bez znaczenia są również ciekawe zajęcia, które przeprowadza się z maluchami.
Lubią śpiewać i tańczyć
Jak wygląda harmonogram dnia w żłobku? Rodzice mogą przyprowadzać dzieci od godziny 6.30. O godzinie 8.30 jest podawane śniadanie. Później rozpoczynają się zajęcia. Dana grupa wiekowa dzielona jest na podgrupy i każda z nich wraz z opiekunką bawi się w odrębnej sali. - Są to zabawy konstrukcyjne, manipulacyjne, plastyczne, ruchowe czy muzyczne - tłumaczy pani Maria. O godzinie 11.30 dzieci jedzą obiad przygotowany przez kucharki. Później spanie, a następnie kolejne zajęcia. Które z zabaw najbardziej podobają się maluchom? - Zdecydowanie te muzyczne związane ze śpiewaniem, tańcem, klaskaniem. Uwielbiają piosenki „Panie Janie” czy „Murzynek malutki” - opowiada Monika Czepiel. - Dzieci bardzo cieszą też kulinarne zabawy, gotowanie czy podawanie posiłków oraz prace plastyczne, szczególnie wydzieranki - dodaje opiekunka Barbara Ostafin.
Panie w żłobku starają się przestrzegać zasad, do których przyzwyczajone są maluchy. - Jeśli lubią spać w łóżeczku, to w nim śpią, jeśli w wózku, to w wózku, jeśli zasypiają na rękach to w taki właśnie sposób je usypiamy - tłumaczą. Często dzieci w żłobku z opiekunkami spędzają więcej czasu niż w domu z rodzicami, dlatego panie uważnie je obserwują. Mogą zauważyć coś niepokojącego, co trudno dostrzec rodzicom.
Na huśtawki na Zarabie!
Oprócz zajęć stacjonarnych, dzieci zabierane są na spacery i na wycieczki. W ubiegłych latach odwiedzały Kalwarię Zebrzydowską, gdzie podziwiały bożonarodzeniową szopkę oraz krakowskie zoo. Latem natomiast często wybierają się na huśtawki na Górny Jaz, a na co dzień korzystają z nowego placu zabaw mieszczącego się w ogrodzie żłobka.
Nasze rozmówczynie podkreślają, że w ich pracy bardzo ważnymi cechami są cierpliwość i opanowanie, ale przede wszystkim należy kochać dzieci i troszczyć się o nie.
Maria Hodurek stara się zapewnić swoim podopiecznym jak najlepsze warunki. Każda grupa ma własne pomieszczenia - bawialnię, sypialnię, jadalnię i dwie sale. Są jeszcze dwie wspólne dla wszystkich grup sale - zajęć sensorycznych i zabaw ruchowych. Wcześniej ustala się terminy kiedy i jaka grupa będzie z nich korzystać. Przez ostatnie lata żłobek odnowiono, a nowością są oczyszczacze powietrza dla każdej grupy. W przyszłości planowany jest remont budynku od zewnątrz oraz dokończenie zaczętego w ubiegłym roku remontu chodnika. Maria Hodurek nie ukrywa, że myśli o tym, by poszerzyć żłobek. - Chciałabym utworzyć jeszcze jedną grupę, moglibyśmy wtedy przyjąć więcej dzieci - mówi dyrektorka. Planuje też urozmaicić zajęcia. Już w marcu, do ćwiczeń rytmicznych na podbudowie zabaw sensorycznych dołączą wznowione zajęcia logopedyczne, a być może już niebawem starsze dzieci zaczną uczyć się angielskiego.
