Wielka historia w małej miejscowości

Wielka historia w małej miejscowości
z kolekcji Bogdana Kowalcze

Historia lokalna jest istotnym elementem historii ogólnej i łączy się z nią niezwykle ściśle. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy jak ważne i istotne sprawy rozgrywały się na naszym terenie w najbardziej istotnych momentach historii kraju czy nawet Europy i świata. Tak było również w przypadku Polskiego Państwa Podziemnego, organizacji, która jest naszą dumą.

Polskie Państwo Podziemne - to tajne struktury państwa polskiego, istniejące w czasie II wojny światowej, podległe Rządowi RP na uchodźstwie. Struktury działały w imieniu Rzeczypospolitej, w czasie czarnej nocy okupacyjnej, na terenach zajętych przez Niemców i Rosjan. Polskie Państwo Podziemne zostało utworzone 27 września 1939 roku, kiedy to powołano do życia Służbę Zwycięstwu Polski i działało do 1 lipca 1945, kiedy to nastąpiło samorozwiązanie się Rady Jedności Narodowej i Delegatury Rządu na Kraj, co było przykrym następstwem wycofania poparcia przez rządy innych państw dla Rządu RP na uchodźstwie.

14 lutego 1942 roku generał Władysław Sikorski przekształcił ZWZ w Armię Krajową. Jej komendantem głównym został generał Stefan Rowecki, wybitny dowódca i strateg. Utworzenie AK miało służyć scaleniu wszystkich grup wojskowych, podległych do tej pory różnym, podziemnym ugrupowaniom politycznym, w jedną organizację podległą rządowi RP na uchodźstwie. Działalność Państwa Podziemnego objawiała się praktycznie w każdej dziedzinie życia okupowanego kraju, stąd jego nazwa jednoznacznie określająca rangę i znaczenie organizacji.

Największymi akcjami, podjętymi w ramach Polskiego Państwa Podziemnego przez AK było Powstanie Warszawskie oraz akcja „Burza” na wschodnich terenach kraju. Trwała ona począwszy od 4 stycznia 1944 roku do stycznia 1945 roku. W początkowej fazie akcja „Burza” opierała się na współpracy wojskowej jednostek polskich i sowieckich. Niestety w miarę odnoszenia sukcesów, Rosjanie złamali wszelkie zobowiązania dokonując licznych aresztowań żołnierzy AK. Po klęsce powstania warszawskiego stolicą podziemnych struktur Państwa Polskiego została Częstochowa.

Równolegle do zbrojnego ramienia Państwa Podziemnego, w miastach działał pion cywilny, którego zadaniem było utrzymanie działań instytucji państwowych i przygotowanie ich do przejęcia administracji po zakończeniu działań wojennych.

Niejednokrotnie działania Polskiego Państwa Podziemnego były tak utajnione i momentami niezwykłe, że do dziś budzą wielkie zdziwienie, gdy ich kulisy wychodzą na jaw. Oczywiście w okupowanej Polsce walka z okupantem toczyła się wszędzie, dlatego też o akcjach przeprowadzanych przez Armię Krajową, tych bardzo spektakularnych, jak i tych mniej widowiskowych, ale niezwykle ważnych , możemy usłyszeć w każdym zakątków naszego kraju.

Jedna z nich rozegrała się w Myślenicach

Jedna z wielu akcji, jakie przeprowadzała na naszym terenie Armia Krajowa, przypomina scenariusz filmu sensacyjnego, wydarzyła się jednak naprawdę.

Pewnego mroźnego, zimowego dnia od strony małego kościółka św. Jakuba do Rynku w Myślenicach jechały sanie, w których siedziało czterech mężczyzn. Przy śródmiejskiej strażnicy sanie skręcają w prawo. W tym momencie naprzeciwko nieistniejącej już drukarni Fadena zatrzymuje ich niemiecki patrol. Jak wspomniałem, w saniach siedzi czterech mężczyzn, pozornie wyglądających na chłopów jadących na jarmark, ubrani są w kożuchy i futrzane czapy, nogi okryte mają kocami. Niemiecki patrol zbliża się do zatrzymanych, nie dowiemy się prawdopodobnie nigdy, co spowodowało, że Niemcy nie przystępują do drobiazgowej kontroli. Niewykluczone, że byli to doświadczeni żołnierze i zrozumieli, że pasażerowie sań nie są zwykłymi mieszkańcami okolicy, a bardzo groźnym przeciwnikiem, który nie cofnie się przed niczym. Patrol nie żąda żadnych dokumentów i każe podróżującym jechać dalej. Kim zatem byli pasażerowie sań? Oprócz furmana i ubezpieczającego transport partyzanta w saniach siedziało dwóch lotników alianckich zestrzelonych nad naszym powiatem, pod kocem na kolanach mieli oni ukrytą broń w każdej chwili gotową do strzału. Gdyby patrol niemiecki próbował sprawdzić ich dokumenty, nie miałby najmniejszych szans na jakąkolwiek konfrontację. Ten zimowy przejazd przez Myślenice był tylko częścią zakrojonej na szeroką skalę akcji Armii Krajowej, mającej na celu powrót zestrzelonych w naszej okolicy lotników w szeregi swoich armii i dalszą walkę z wrogiem. Opisane tutaj wydarzenie jest jednym z wielu, w jakie zaangażowana była nasza partyzantka i jak pokazuje istotną rolę odgrywała ona w walce z okupantem. Przejazd saniami był szczegółowo zaplanowaną akcją przerzutową z konspiracyjnej bazy w Lubniu do Sieprawia, a stamtąd kolejnymi etapami na zachód. Jak wspomina mój rozmówca, relację tę uzyskał na początku lat siedemdziesiątych od uczestnika akcji, partyzanta o pseudonimie „Chwostek”, „Liścień”, zasłużonego żołnierza Armii Krajowej z Lubnia. Był on właśnie uczestnikiem wspomnianej akcji jak i wielu innych konspiracyjnych działań na naszym terenie prowadzonych przez AK.

Chcielibyśmy prosić osoby interesujące się historią i mające informację na ten temat, szczególnie mamy nadzieje na informację z rejonu Lubnia i Sieprawia, by podzieliły się z nami swoimi wiadomościami, abyśmy mogli opowiedzieć do końca tę niesamowitą historię.

 

 

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca.. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Od września 2019 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.