Wielu Myśleniczan wartych było ozłocenia. Ale skąd brano złoto?
Historia naszego miasta pełna jest wspomnień o ludziach, którzy się w tej historii zapisali wybitnie pozytywnie. Niektórych z nich wyróżniano złotymi medalami, pierścieniami i łańcuchami. Ale skąd brano złoto?
Oczywiście od krakowskich złotników!
I o nich chcę opowiedzieć.
Cech krakowskich złotników istnieje do dziś, warto jednak odnotować, że został on oficjalnie zatwierdzony przez Ludwika Węgierskiego w 1370 roku przywilejem, który cechowi temu nadawał różne uprawnienia i organizacyjnie cementował luźną wcześniej współpracę tak zwanego contubernium albo Zgromadzenie Panów Złotników Krakowskich. Do contubernium należało co najmniej kilkanaście warsztatów, na potrzeby których pracowały dodatkowe tak zwane topnie kruszców.
Biżuteria krakowska, a także różne przedmioty liturgiczne (kielichy, pateny, monstrancje, relikwiarze, dekoracje, oprawy ksiąg) były znane i cenione na Śląsku, w Czechach, w Wielkopolsce i na Mazowszu. Nie ulega wątpliwości, że docierały także do Myślenic, które od lokalizacji na Prawie Magdeburskim w 1342 roku i sprzedaży miasta bogatym żupnikom wielickim, Pawłowi i Wilhelmowi Hunkom były bogate i były w stanie nabywać poprzez swoich obywateli duże ilości złotej biżuterii. Tych zakupów kroniki cechu krakowskiego szczegółowo nie notowały, bo wolały odnotować, że w 1384 roku to krakowscy złotnicy sporządzili cały komplet insygniów dla koronowanej na króla Polski Jadwigi Andegaweńskiej. Ich dziełem była także wykonana w 1386 roku korona króla dla Władysława Jagiełły.
Wzmiankowany XIV wiek był okresem wyraźnego wzrostu prestiżu Myśleniczan. Synowie współwłaściciela Myślenic, Wilhelma Hynki otrzymali w 1355 roku szlachectwo herbu Trzy Trąby, a wójt Myślenic w 1356 roku otrzymał prawo zasiadania w sądzie najwyższym na zamku w Krakowie.
Złotnicy krakowscy także byli cenieni. Mistrz Stanisław Złotnik był wielokrotnie wybierany do Rady Miasta Krakowa (po raz pierwszy w 1437 roku). Mistrz złotniczy Grzegorz Przybyło posiadał w Krakowie kamienicę (obecny adres: ul. Bracka 8), którą zapisał w 1546 roku cechowi złotników - i tam mieścił się przez lata zarząd cechu. Cech, o bardzo rozbudowanej strukturze wewnętrznej, był organizacją majętną - od połowy XVI wieku posiadał własną kaplicę pw. Świętego Eligiusza, która mieściła się w południowym ramieniu krużganków klasztoru OO. Franciszkanów.
Dla Myślenic to też był dobry okres. W 1509 roku Mikołaj Jordan wprowadził do Myślenic cech sukienników, co wpłynęło na bogactwo miasta i mieszkańców. Z pewnością sprawiło to, że zakupy złota dla Myśleniczan wzrosły.
Niestety potem przyszły trudne czasy. W 1629 roku w Myślenicach wybuchł pożar, który zniszczył wiele domów mieszkalnych, warsztatów rzemieślniczych i sklepów. Podupadł również cech złotników w Krakowie na skutek osłabienia Polski wojną z Rosją w latach 1654 - 1667 i najazdami Szwedów w latach 1655 - 1660 oraz 1701 - 1706. W efekcie 1790 roku w Krakowie było tylko 11 złotników, a w Myślenicach włączonych w 1772 roku do zaboru austriackiego nikt już nie myślał o kupowaniu złota.
Aktualnych danych nie znam, ale chcę wierzyć, że bogacący się Myśleniczanie ponownie są ważnymi klientami krakowskich warsztatów jubilerskich. A nawet jeśli jest inaczej to ceńmy bardzo to, że Myśleniczanie mają złote serca!
