Z małych rzeczy wielkie dobro

Miasto 17 listopada 2020 Wydanie 43/2020
Z małych rzeczy wielkie dobro

To kolejny raz, gdy uśmiech zagości na twarzach naszych najmłodszych mieszkańców, a wszystko za sprawą akcji charytatywnej organizowanej corocznie przez Dorotę Ruśkowską.

Jak twierdzi sama organizatorka akcja „Mikołaj” to serce skierowane nie tylko w stronę dzieci, ale również i dorosłych. Kolorowe i skrupulatnie zapakowane podarunki, zawsze kojarzyły się z okresem świątecznym i szczególną atmosferą, która w tym roku ze względu na panującą pandemię może wyglądać nieco inaczej.

Jednak przedsmak świąt i w tym roku będą mogli odczuć zarówno

obdarowani jak i obdarowujący, tym bardziej, że główne miejsca, do których trafiają paczki nie są przypadkowe. To Szpital Powiatowy w Myślenicach oraz jeden z krakowskich szpitali. Tak jak w ubiegłych latach, także i w tej edycji do organizacji przedsięwzięcia zaangażowali się liczni wolontariusze. Pomoc w wywoływaniu uśmiechu niesie w tym roku także Gminny Klub Wolontariatu, który o wspomnianej akcji informuje wcześniej za pomocą mediów społecznościowych, co wpływa na stałe poszerzanie się grona darczyńców. Na liście pojawiają się również organizacje z całego powiatu myślenickiego, a nawet krakowskiego. Całą grupę wspierają też darczyńcy z Tychów i Wiednia.

„Mikołaj w szpitalu” obchodzi właśnie okrągłą rocznicę:

- W tym roku to jubileuszowy „Mikołaj dla chorych”, w dziecięce serca zaglądamy już dziesiąty raz.- mówi Dorota Ruśkowska.

Warto wiedzieć, że do zespołu dobrych dusz może dołączyć każdy, komu nie jest obojętny uśmiech dziecka.

Paczki roznoszone były dotąd 5 i 6 grudnia. Tym razem akcja będzie realizowana tylko w dzień Świętego Mikołaja. Z uwagi na obostrzenia związane z pandemią, tego typu przedsięwzięcia nie należą aktualnie do najliczniejszych, stąd też z pewnością sprawi wiele radości najmłodszym. Tak jest z resztą co roku.

- To niespotykana radość, łzy wzruszenia wręcz zdziwienie, że ktoś o nich pamięta. Każdy z nas jest na swój sposób dzieckiem i to bez względu na wiek - mówi pani Dorota.

Akcja „Mikołaj w szpitalu” na przestrzeni tych wszystkich lat wpisała się już w przedświąteczną tradycję Myślenic. Organizatorka zapewnia, że zespół nie poprzestanie na dotychczasowych działaniach, bo jeśli kolejne pokolenia wychowuje się we wrażliwości na ludzkie dobro, to tego typu tradycje nigdy nie zginą. Warto wspomnieć, że w ostatnich latach grupa zainteresowała się również osobami schorowanymi, starszymi oraz tymi, którzy od dawna nie przekroczyli progu swojego własnego domu. Są tam, gdzie jest bieda, ale taka, która nie zwykła „krzyczeć” o lepsze jutro.

Czas pandemii to swoisty test dla nowego młodego pokolenia. Widzimy teraz jak szczególnej opieki wymagają osoby starsze i potrzebujące. Dorota Ruśkowska wraz ze swoją grupą liczą na przypływ kolejnych młodych zaangażowanych pomocników i wolontariuszy, gdyż jak sama twierdzi:

- Dziękuję Bogu i tej ogromnej armii ludzi o sercach jak dzwon. To dobro i radość jaką dajecie chorym sprawi, że Wasze życie stanie się dobrym i radosnym. Bowiem szczęśliwy ten, który każdego człowieka uważa za Boga, po Bogu. W każdym czasie dobro się odnajdzie. Na jednej Ruśkowskiej świat się nie kończy.

Szymon Dyczkowski