Z nadzieją pielgrzymowali na Jasną Górę
Za nami 42. Piesza Pielgrzymka z Trzemeśni na Jasną Górę, której tegoroczne hasło brzmiało „Pielgrzymi Nadziei”. Ponad 110 pątników wyruszyły 10 lipca z Trzemeśni, by po siedmiu dniach wędrówki, modlitwy i wspólnoty pokłonić się Matce Bożej Częstochowskiej. Trasa pielgrzymki liczyła ponad 170 kilometrów i prowadziła przez wsie i miasta, łącząc duchowy wysiłek z fizycznym trudem.
Pielgrzymka rozpoczęła się tradycyjnie od porannej Mszy Świętej, po której pątnicy wyruszyli na trasę prowadzącą przez Osieczany, Borzętę, Siepraw aż do Wrząsowic, gdzie zakończył się pierwszy, liczący niemal 27 kilometrów etap. Kolejnego dnia pielgrzymi dotarli do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach, uczestniczyli tam we Mszy Świętej i kontynuowali drogę przez Łobzów i Giebułtów do Smardzowic, pokonując łącznie ponad 32 kilometry.
Trzeciego dnia marszu grupa dotarła do Dłużca, odwiedzając po drodze Zadroże i Gołaczewy. Czwartego dnia pątnicy dotarli do Włodowic, wcześniej zatrzymując się na modlitwę w klasztorze w Pilicy i w Kiełkowicach. Piąty dzień pielgrzymki prowadził przez malowniczy Jaworznik do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej w Żarkach, gdzie odprawiono uroczystą Mszę Świętą. Nocleg zaplanowano w Choroniu, skąd w szóstym dniu pielgrzymi ruszyli do Częstochowy, zatrzymując się m.in. w Poczesnej.
Kulminacyjnym momentem pielgrzymki był poranek 16 lipca, gdy pielgrzymi piesi połączyli się z grupą autokarową, by wspólnie wejść na Jasną Górę. W Kaplicy Cudownego Obrazu odbyła się uroczysta Msza Święta, transmitowana przez telewizję Trwam. Był to czas głębokiej modlitwy, osobistego dziękczynienia i zawierzenia swoich intencji Matce Bożej. Po południu pielgrzymi wrócili do Trzemeśni, kończąc swój siedmiodniowy duchowy i fizyczny szlak.
Piesza pielgrzymka z Trzemeśni to nie tylko tradycja i marsz do Częstochowy, ale przede wszystkim rekolekcje w drodze, które prowadził ksiądz Marcin Pytko, który był głównym przewodnikiem duchowym. Każdego dnia uczestnicy brali udział w Mszy Świętej, modlitwach, śpiewach i konferencjach. Wieczory wypełniała wspólnota, wzajemna pomoc, ale także zabawa na pogodnych wieczorkach. Wszyscy na pielgrzymce zwracają się do siebie jak do rodziny – mówiąc „siostro” i „bracie” – niezależnie od wieku, pochodzenia czy życiowego doświadczenia.
Organizatorzy podkreślają, że pielgrzymować może każdy, kto pragnie umocnić swoją wiarę, poszukuje Boga albo po prostu chce przeżyć coś prawdziwego i głębokiego. Trzeba tylko być gotowym na trud codziennego marszu, otwartym na wspólnotę i zdolnym do ciszy, modlitwy oraz dzielenia się sobą z innymi. Dla wielu była to właśnie taka droga – pełna zmęczenia, ale jeszcze bardziej: pokoju, nadziei i duchowego odrodzenia.
Pielgrzymi powrócili do swoich domów zmęczeni ciałem, ale pokrzepieni duchem. Już dziś wielu z nich zapowiada, że za rok znów wyruszy na szlak.
