Zapadł wyrok
Po prawie dwuletnim rozpatrywaniu sprawy o niedopełnienie obowiązków przez byłego burmistrza Myślenic, podczas rozbiórki starej szkoły w Krzyszkowicach, sąd nie dopatrzył się winy oskarżonego. Sędzina w uzasadnieniu stwierdziła, że w tej sprawie można jedynie mówić o pewnych błędach w działaniu urząd nadzoru nad zabytkami, przez co w efekcie doszło do częściowej rozbiórki tego obiektu. Teraz gmina musi odbudować ten budynek.
Należy zaznaczyć, że jest to wyrok nieprawomocny, od którego Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu skarżąca byłego burmistrza może się odwołać do sądu drugiej instancji.
W ocenie sędziny Sądu Rejonowego w Myślenicach, która rozstrzygała sprawę w pierwszej instancji, „… zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do przypisania oskarżonemu popełnienia zarzuconego mu aktem oskarżenia czynu.” Reasumując uzasadnienie wyroku sędzina przyznała, że w tej sprawie popełniono pewne błędy, np. obiekt starej szkoły w Krzyszkowicach nie był wpisany do gminnego, ani wojewódzkiego rejestru zabytków, a w sytuacji kiedy rozpoczęto jego rozbiórkę urzędnicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków nie wstrzymali jej od razu, mimo że byli informowani przez mieszkańców o rozpoczęciu wyburzania. W efekcie pół starej szkoły zostało rozebrane.
Dziś na gminie ciąży obowiązek odbudowanie tego obiektu, który nałożył konserwator zabytków grożąc wysokimi karami jeśli do tego nie dojdzie. Odbudowa i renowacja tego obiektu nie będzie tania, a zapłacimy za to my - wszyscy mieszkańcy gminy Myślenice. Czyli szkoda jest, a winnych nie ma.
WR
