Zmęczonemu słoik dżemu – wyruszyli na Dusiołek Górski

Zmęczonemu słoik dżemu – wyruszyli na Dusiołek Górski
Podejście pod najwyższy punkt na trasie wymagało wysiłku Fot. Mateusz Murzyn

W sobotę wystartował XXI Dusiołek Górski, czyli rajd pieszy po szczytach Beskidu Wyspowego oraz Beskidu Średniego o ponad 10-letniej tradycji. Uczestnicy mogli zapisywać się na dwie trasy rodzinną liczącą 21 km oraz klasyczną na dystansie około 35 km.

Lista chętnych, aby wyruszyć na dłuższą z tras zapełniła się już na tydzień przed wydarzeniem. - Widać głód górskiej przygody - skomentował to organizator i sędzia główny Dusiołka Górskiego Łukasz Bajer. Trasa rodzinna również cieszyła się dużym powodzeniem, a wyruszyli na nią nastolatkowie wspólnie z rodzicami. Tu zachęcającymi nie zawsze byli rodzice, ale również młodzież, która brała udział we wcześniejszych edycjach i pamiętała doskonałą zabawę podczas trasy.

Faktem jest, że w takich imprezach im człowiek bardziej się zmęczy tym jest bardziej szczęśliwy na mecie. Szczególnie, że na mecie na każdego uczestnika czeka słoik wyśmienitego wiśniowego dżemu – Wiadomo, że w dżemie siłą drzemie, dlatego to nagroda, którą szczególnie cenią uczestnicy naszego rajdu – podkreśla Łukasz Bajer.

Ale ten rajd pieszy po Beskidach to przede wszystkim możliwość wędrówki po górach, z których roztaczają się niezapomniane widoki. Podczas XXI edycji Dusiołka Górskiego sprzyjała temu szczególnie pogoda, która była znakomita do podziwiania rozległych panoram ze szczytów.

A okazji do tego było wiele szczególnie, że uczestnicy trasy klasycznej musieli zameldować się w następujących punktach kontrolnych. Pierwszym był Ciecień, z którego polany podziwiać można całą kotlinę św. Marcina, w której położona jest Wiśniowa. Następnie trzeba było dostać się przez Skrzydlną do położonej w niej stacji kolejowej, a dalej wzdłuż nieużytkowanych, a wybudowanych w XIX wieku torów kolei transkarpackiej do Kasiny Wielkiej, w której śmiałkowie znaleźć musieli „tatrzańską atrakcje”, ale tym razem położoną na stokach Lubogoszczy, czyli Morskie Oko – jeziorko osuwiskowe, – przy którym prawdziwy góral częstował oscypkiem. Dalszymi punktami koniecznymi do odwiedzenia były kapliczka pod Wierzbanowską Górą oraz najwyższy szczyt Beskidu Średniego czyli Lubomir z obserwatorium astronomicznym, w którym podczas pokazów nieba również w sobotę można było oglądać słońce przez teleskop.

Rodzinna trasa była krótsza, a uczestnicy nie musieli zaliczać punktów przy stacji kolejowej w Skrzydlnej oraz przy Morskim Oku. W związku z tym od razu z Ciecienia udawali się na Wierzbanowską Górę. Organizator zadbał również o bezpieczeństwo epidemiczne uczestników którzy wyruszali na trasy w dwóch terminach o 8:00 oraz o 9:00

Pomimo że XXI Dusiołek Górski jest rajdem pieszym z elementami orienteeringu to niektórzy uczestnicy stawiają sobie za cel przebiegnąć go w jak najkrótszym czasie. W tym roku najszybsza uczestniczka pokonała (35 km) klasyczną trasę Dusiołka w 3 godziny i 57 minut.

Kolejny XXII Dusiołek Górski już w październiku. Serdecznie zapraszamy do śledzenia informacji na stronie www.dusiolek.pl

Mateusz Murzyn Mateusz Murzyn Autor artykułu

Technolog chemik, przewodnik beskidzki, znakarz szlaków, Lider EDK Myślenice. Z zamiłowania opisuje otaczającą rzeczywistość czerpiąc inspiracje wprost z natury i górskich szczytów.