Żywność trafiła do potrzebujących

Miasto 13 kwietnia 2021 Wydanie 14/2021
Żywność trafiła do potrzebujących
Fot. archiwum Patrycji Sularz

W tym roku, ze względu na pandemię koronawirusa, wielkanocna zbiórka żywności prowadzona przez Parafialny Zespół Caritas „Betania” w Myślenicach nie odbyła się w sklepach. Zabrakło także zbiórki podczas święcenia pokarmów. Dary można było składać do koszy znajdujących się przy bocznych ołtarzach myślenickiego sanktuarium.

Zbiórka rozpoczęła się 7 marca i trwała do Wielkanocy. Zebrane dary przekazane zostały osobom potrzebującym - niepełnosprawnym, chorym, samotnym, starszym, bez pracy czy bezdomnym, które swoim wsparciem obejmuje Caritas „Betania”. Obecnie jest to blisko 200 osób z powiatu myślenickiego.

- Odzew na naszą akcję, tak jak co roku, był bardzo duży. Każdego dnia wynosiliśmy z kościoła kosze pełne żywności - mówi Dorota Gabryś, koordynująca pracę wolontariatu Caritasu „Betania”.

Kilkuletnia tradycja

Przypomnijmy, że wielkanocne zbiórki żywności Caritas „Betania” organizuje od kilku lat. Przeprowadzane są one przez trzy tygodnie poprzedzające Wielkanoc w piątki i soboty w sklepach spożywczych znajdujących się na terenie Myślenic (a od grudnia 2019 roku również w Osieczanach i Stróży) oraz w Wielką Sobotę w myślenickim sanktuarium. - Klienci sklepów wrzucają do koszy produkty niewymagające przetworzenia, jak cukier, mąka, konserwy, makarony czy słodycze. Natomiast w Wielką Sobotę wierni przekazują produkty ze swojej święconki - wyjaśnia Dorota Gabryś.

W zbiórkach sklepowych uczestniczy 300 wolontariuszy, którzy stacjonują przy koszach. Wolontariat tworzą wolontariusze Caritasu oraz uczniowie szkół podstawowych i średnich z Myślenic i okolic m.in. szkół podstawowych nr 2 i 4 w Myślenicach oraz w Trzemeśni, zespołów placówek oświatowych w Bysinie i Głogoczowie czy myślenickich szkół średnich - I LO im. T. Kościuszki, Małopolskiej Szkoły Gościnności i Zespołu Szkół Techniczno - Ekonomicznych.

Dorota Gabryś ma nadzieję, że zbiórkę w sklepach uda się przeprowadzić na przełomie września i października oraz przed świętami Bożego Narodzenia. - Te dwie zbiórki oraz wielkanocna, to nasze stałe inicjatywy.

Weź z nich przykład!

O wolontariacie w Caritasie porozmawialiśmy z dwoma wolontariuszami - Patrycją Sularz i Aleksandrem Trystułą. Patrycja włączyła się w pomoc potrzebującym osiem lat temu.

- Już w szkole podstawowej chciałam pomagać innym, szukałam miejsca, które by mi to umożliwiło. Z czasem pomyślałam o Caritasie - wspomina Patrycja. Angażuje się głównie w spotkania z osobami niepełnosprawnymi, które organizuje placówka (obecnie, z racji pandemii, zostały one zawieszone). Spędzają czas na zabawach, rozmowach, biorą udział w zajęciach artystycznych, przeprowadzają doświadczenia. Nie wszyscy niepełnosprawni są jednak otwarci, kontaktowi. - Zdarzają się tacy, którzy potrzebują więcej czasu, by poczuć się swobodnie, trzeba dać im ten czas - podkreśla nasza rozmówczyni.

Ze spotkań dużo wynoszą nie tylko niepełnosprawni, ale też wolontariusze. - Często nas zaskakują. Jest wśród nich dużo utalentowanych osób, szczególnie tych z autyzmem - mają zdolności matematyczne - mówi Patrycja. Zaznacza, że dzięki wolontariacie spełnia się w życiu, cieszy się, że może dać coś od siebie innym. Wielką przyjemność sprawiają jej także spotkania z innymi wolontariuszami, stworzyli zgraną drużynę. - Zachęcam innych do dołączenia do nas! Wolontariat uczy samodzielności, odpowiedzialności, daje wielką satysfakcję, sprawia radość, zmienia sposób patrzenia na osoby niepełnosprawne.

Aleksander Trystuła działa w „Betanii” od ponad roku. - Już od dziecka interesowałem się tematem pomocy innym, moja mama zawodowo zajmowała się osobami niepełnosprawnymi. Uczęszczając do szkoły podstawowej angażowałem się w szkolny wolontariat. Chciałem jednak wyjść z pomocą poza szkolne mury, stąd pomysł na Caritas - mówi. W placówce spotyka się z niepełnosprawnymi, bierze udział w zbiórkach żywności. - Spotkania odciążają rodziny niepełnosprawnych, dzięki temu, że my z nimi jesteśmy, ich bliscy mogą odpocząć, mają czas dla siebie. Takie spotkania są dla mnie bardzo budujące. Osoby niepełnosprawne bardzo na nie czekają, ja też. Dzięki nim bardziej doceniam swoje zdrowie, widzę, z jakimi problemami zmagają się inni. Polecam wolontariat każdemu.