Pamiętamy o Zmarłych

Pamiętamy o Zmarłych

Przed nami Zaduszki, okazja do wspomnienia zmarłych i to nie tylko w minionym roku. My na łamach wspominamy dziś kilku tych, którzy w szczególny sposób zapisali się w historii miasta i powiatu, a których pożegnaliśmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy, jak i tych, którzy odeszli dokładnie 10 lat temu.

W lutym br. w wieku 90 lat odszedł śp. kpt. Tadeusz Pytlik. W młodości był harcerzem Tajnego Związku Harcerstwa Polskiego „Sępy” w Myślenicach, o czym do dziś przypomina tablica wisząca w holu I Liceum Ogólnokształcącego w Myślenicach. Nie mając skończonych 18 lat, za działalność w tej antykomunistycznej organizacji, został aresztowany i skazany na karę więzienia, a potem jeszcze pracę w karnych batalionach górniczych. Na początku lat 90-tych doczekał się rehabilitacji, a jego działalność na rzecz wolnej Polski została doceniona m.in. poprzez nadanie mu Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

Ks. Józef Orawczak podczas mszy św. pogrzebowej wspominał go tak: - Żołnierz Niezłomny, który do końca swojego życia pamiętał o partyzantach poległych w obronie Ojczyzny na naszej, myślenickiej ziemi. Żołnierz, który do końca swojego życia pozostał wierny zawołaniu „Bóg-Honor-Ojczyzna”.

W sierpniu pożegnaliśmy Edwarda Łapę, działacza samorządowego (byłego radnego Rady Miejskiej w Myślenicach), a nade wszystko społecznika zasłużonego w szczególności dla OSP Myślenice Dolne Przedmieście i LKS Orzeł, na czele których stał jako prezes. Był współzałożycielem tego klubu sportowego oraz jednym z budowniczych strażnicy na Dolnym Przedmieściu. Jako strażak-ochotnik został odznaczony nie tylko medalami „Za Zasługi dla Pożarnictwa”, ale też „Złotym Znakiem Związku” i „Kawalerskim Krzyżem Zasługi”. Miał 85 lat.

- Od dziś Dolne Przedmieście już nigdy nie będzie takie samo, ani Orzeł Myślenice też nie będzie taki sam, ale bez Ciebie na pewno nie byłoby takie, jakie jest – mówił w imieniu sportowej „rodziny” Orła Kamil Ostrowski podczas meczu dedykowanego pamięci zmarłego prezesa klubu.

Pod koniec września natomiast dotarła do nas wiadomość o śmierci byłego zapaśnika, trenera i działacza KS Dalin Jerzego Grzywińskiego, który zmarł w wieku 85 lat. Podczas kariery zawodniczej wielokrotnie zdobywał medale Mistrzostw Polski, a w 1963 roku w barwach Dalinu wywalczył tytuł Mistrza Polski Seniorów w stylu wolnym. W latach 60-tych i 80-tych pełnił funkcję trenera, a w latach 1986-90 był członkiem Zarządu KS Dalin. W 2011 roku został odznaczony przez Polski Związek Zapaśniczy Złotą Gwiazdą z Diamentami, a sześć lat później Złotym Medalem za Wybitne Zasługi dla Zapasów. Po przejściu na emeryturę nie pożegnał się z zapasami, bo nadal służył radą i pomocą późniejszym trenerom i zawodnikom.

Nie sposób nie wspomnieć jeszcze dwóch postaci związanych z „Gazetą Myślenicką” i dla niej zasłużonych, szczególnie, że w tym roku mija dokładnie 10 lat od ich śmierci.

W sierpniu minęło 10 lat od kiedy zmarł śp. dr Jerzy Krzywoń, lekarz (twórca Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej w myślenickim szpitalu i jego pierwszy ordynator), współtwórca Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” Ziemi Myślenickiej, ale również członek kolegium redakcyjnego „Myślenickiej Gazety Lokalnej”, (poprzedniczki „Gazety Myślenickiej”).

- Zawsze dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodszymi kolegami. Jego praca była prawdziwą służbą dla chorych. Wykształcił wielu lekarzy, którzy teraz kontynuują jego dzieło. Wprowadził nowe techniki operacyjne endoprotezo-plastyki stawów biodrowych(…) Był wzorem lekarza, a zarazem dobrego człowieka – tak mówił o zmarłym dyrektor szpitala Adam Styczeń w 2017 roku, przy okazji odsłonięcia w szpitalu tablicy poświęconej właśnie dr Krzywoniowi.

W listopadzie minie zaś 10 lat od śmierci Stanisława Cichonia, jednego z założycieli „Gazety Myślenickiej” i jej długoletniego redaktora naczelnego, radnego powiatowego, nauczyciela i prezesa myślenickiego oddziału PTTK Lubomir. Kiedy zmarł ks. Józef Orawczak, kapelan ludzi gór mówił żegnając go: - Tak bardzo cieszył się życiem i planował realizować mnóstwo marzeń. Był człowiekiem dobrym i o szlachetnym sercu. Głęboko wierzył, że jeżeli pomoże innym, to i jemu inni pomogą. Wierzył w dobroć ludzkiego serca i z takim nastawieniem podchodził do wszystkiego co robił.