Czy produkujemy ropę naftową?
W poprzednim tygodniu uzasadniałem, że stale korzystamy z paliw kopalnych. Dziś chcę ten temat nieco rozszerzyć.
W różnych publikacjach często mówi się o „produkcji ropy naftowej”. Ale czy my ją naprawdę produkujemy?
Nie, ropę wytworzyły procesy geologiczne i te jej zasoby (z których korzystamy) powstały w sposób naturalny. Przed milionami lat w miejscu, gdzie dziś wydobywamy ropę naftową były duże ilości resztek roślinnych i zwierzęcych. Zwykle było to dno morskie, na które owe organiczne resztki opadały przez setki lat. Życie biologiczne toczyło się na powierzchni, tam rozwijała się roślinność i tam żyły pierwotne zwierzęta. Ale rośliny kończyły żywot, ginęły także zwierzęta i ich szczątki spadały na dno. Równocześnie na owo dno spadały także drobinki piasku naniesionego przez wiatr. Ta mieszanka organicznych i mineralnych składników w wyniku kolejnych procesów geologicznych poddana była potem długotrwałemu działaniu wysokiej temperatury i wielkiego ciśnienia, w wyniku czego powstała skała macierzysta. Gdy skała macierzysta jest przepuszczalna – ropa naftowa i powstający wraz z nią gaz ziemny przesączają się do góry, ponieważ ciśnienie otaczających skał wysika ową ropę do góry. Jeśli warstwy skalne ponad skałą macierzystą są wszystkie przepuszczalne, to ropa i gaz wędrują aż do powierzchni ziemi, gdzie tworzą kałuże ropy (gaz się całkiem ulatnia).
Takie właśnie kałuże ropy, nazywanej olejem skalnym, zwróciły w 1847 roku uwagę ludzi, którzy w Pensylwanii próbowali to paskudztwo jakoś wykorzystać. Smarowano tym olejem osie wozów i koloniści wędrujący na Dziki Zachód właśnie w ten sposób zmniejszali tarcie kół używanych wozów. W Polsce karczmarze z okolic Bóbrki (niedaleko Gorlic) gdzie właśnie takie kałuże ropy występowały, zwrócili się w 1853 roku do lwowskiego aptekarza Ignacego Łukasiewicza, żeby spróbował z tej ropy wytworzyć wódkę. Wódka nie powstała, ale Łukasiewicz wydobył z ropy lżejszą łatwopalną naftę i w 1853 roku skonstruował pierwszą lampę naftową. Ale o lampie naftowej napiszę innym razem, teraz skupię się na źródłach ropy.
Do samej powierzchni ziemi ropa dociera raczej rzadko, bo w przekładańcu warstw geologicznych pod ziemią prawie zawsze trafia się warstwa nieprzepuszczalna, do której ropa i gaz docierają, ale dalej przemieszczać się nie mogą. Warstwa skały nieprzepuszczalnej ma zwykle fałdy skierowane ku górze i w tych fałdach gromadzi się ropa i gaz.
Geolodzy starają się wykryć miejsca, gdzie takie fałdy z zasobami ropy i gazu poniżej się znajdują, a gdy je wykryją – wiertnicy (górnicy otworowi) wiercą szyb, z którego pod własnym ciśnieniem (czasem powiększanym specjalnymi sposobami) wypływają ropa i gaz.
Zatem nie należy mówić o produkcji ropy naftowej (i gazu ziemnego) – tylko o ich wydobywaniu.
Sytuacja się komplikuje, gdy skała macierzysta jest nieprzepuszczalna. Ropa i gaz w owej skale są, ale są uwięzione w porach skalnych. Mówimy wtedy o złożach łupkowych. Wydobycie ropy i gazu z takich złóż jest także możliwe (wywołuje się pod ziemią wybuchy rozkruszające skałę macierzystą i wtłacza się do niej wodę pod bardzo wysokim ciśnieniem, ale wymaga to wiercenia obok pionowych otworów sięgających z powierzchni ziemi do skały macierzystej (czasem do dwóch kilometrów pod powierzchnią gruntu), a także otworów poziomych, drążących ową skałę, co jest trudne i kosztowne. Ale robi się to, a warto pamiętać, że największe w Europie złoża łupkowe znajdują się właśnie w Polsce!
